....i koniec jush wakacji...:-(
Hej:P
Wakacje przeleciały jak nigdy, a jutro już rozpoczęcie roku szkolnego;((
Te wakacje były chyba najlepsze w moich życiu, mam nadzieję, że roku na rok będą coraz cudowniejsze.
Sierpień spędziłam pod znakiem GÓRY. Na początku sierpnia wyjechałam z oazy do Zakopanego.5 wyrąbanych w kosmos dni, niekończące się wędrówki,łażenie po Krupówkach, zabawa z kumpelami. Nic dodać nic ująć. Wypas na całego. Kolejny tydzień spędziłam tesh w górach,ale tym razem u rodzinki. Nie było najgorzej,typowa sielanka rodzinna;). Ale wolałam to niz nuda w Herbach. Ale trzeba było tu powrócić. I jestem. Od jakiegoś półtora tygodnia siedzę w moim miasteczku. Było kilka wypadów pod namiot, i szalona impreska w dyskotece przy Ivanie i Delfin na żywo. Ogólnie te wakacje zaliczam do najbardziej wypasistych.
Ale niestety jutro powraca szara rzeczywistość pod znaną postacią--Szkoła. Niestety w tym roku to jush co innego bo...Liceum. W poniedziałek miałam spotkanie klasowe i poznałam jush część mojej ogromnej klasy. Pierwsze wrażenie?? Wydaje się nawet o.k.Ale wszystko okaże się podczas roku szkolnego.
To tyle. Nie rozpisuje się bo idę jeszcze wykorzystać ostatnie godziny wakacji. Pozdrawiam cieplutko ;*
skrobnęła Aszka 2005-08-31 14:47:18
skomentuj (19)

