Długi weekend,a przed wypasistos
Hej! I koniec długiego weekendu :P Minął on szybciutko :D
Ogólnie był nawet miły, bo w piątek z dziewczynami z deczka trochę za bardzo zabalowałyśmy. Adze udało się załatwić jakiś alkohol(Sobieski...wykwintnie nawet, nie?;P)
Obaliłyśmy to w lesie(bez komentarza, to nie był mój pomysł) i poszłyśmy zadowolone na disko. Trochę dało mi to w łeb, ale żeby nie stracić dobrego humoru, wpadłyśmy na pomysł by strzelić sobie jeszcze po piwku. Cóż za genialny pomysł. Udało nam się namówić Tyskiego(ma wtyki chłopak, oj ma!) by zakupił nam 3 Lechy. Przyniósł nam je akurat wtedy gdy byłyśmy w kibelku. Oj...dałyśmy czadu. Wybawiłam się z leksza i miałam spoko humora. :D
Sobota w gruncie rzeczy zaczęła się ciężko, bo główka trochę pobolewała;)
Ale looz.
W niedzielę zjechała się rodzinka, pogrillowalismy(oj...znów ta kiełbasa mająca bombę kalorii). Ale wieczór zbliżał się nieuchronnie i grillowanie dobiegało końca.
A wczoraj byłam z kuzynką, Agatą,na zakupach. Kupiłam sobie białą kurteczkę i torebkę. Oczywiście nie mogło się obyć bez komentarza mamuśki, która twierdzi, że JA nie nosze torebek i Ta,nowo zakupiona, będzie następną do kolekcji(Cóż za mylny i nie trafny komentarz z jej strony). No nic, przemilczałam to. Niech jej będzie w końcu Lubi sobie ponarzekać. Zresztą jak każda mamuśka w jej wieku. Trzeba ludziom wybaczać ich , jakże słabe, strony;)
A jutro znów do skól. Ej...mam jej dość. Na dodatek jutro chyba z 8 lekcji, a o 19 mamy generalną próbę przed bierzmowaniem. Już czuję, że będzie to niezły nie wypał. Ale są dobre strony tego: w czwartek nie musimy iść do skól;D
I koniec.
Papa
skrobnęła Aszka 2005-05-03 21:24:23
skomentuj (20)

