Bierzmowanie,a później...


Ależ ten tydzień minął szybko.:P
Wczoraj dowiedzieliśmy się (tzn.moja klasa), że nasz kumpel, Perez, wyjeżdża do Niemiec już w tą niedzielę. Warto wspomnieć, że miał jechać najwcześniej w czerwcu, a tu masz. Już jutro. Poza tym Dawid miał urodzinki, więc wpadliśmy na pomysł by coś zorganizować. Coś w stylu pożegnania i urodzin. Czyli 2 w 1.Dziewczyny zakupiły dwa duże pluszaki i spotkaliśmy się w barze. Oczywiście musiałam się spóźnić, bo deszcz padał. Chłopakom udało się przemycić szampana i wypiliśmy za ich zdrowie:) Niestety ludziska szybko się zmyli, ale Ja, Aga, Olka i Aneta jeszcze zostałyśmy. Ale był śmiech. Ogólnie wieczór był bardzo udany, była połowa klasy. A wyjść gdzieś choć w połowie poza szkołę jest rzadkością.
A w czwartek miałam bierzmowanie. O boshe... Ale był brecht;>
Wdziałam na siebie wykrochmaloną białą bluzkę(hahah), czarną spódnicę, czarne pantofelki i naturalnie, czarny żakiecik. Oh..alem wyglądała przyzwoicie. O rzesz!
Do kościołka na szczęście pojechaliśmy samochodem, więc nie musiałam iść przez pół miasta na obcasach;)
Ok. Msza się zaczyna. O szit. Wchodzi biskup. Śmiech po pachy. Ściąga swoją śmiszną czapeczkę. O kurka! Ale wygląda. Buhahhaha. Ale w porzo. Oczywiście nie mogło odbyć się bez wpadek, jedną zaliczyła Aga, która była w pierwszym rzędzie. Ten rząd miał przechlapane bo musieli mówić do mikrofonu.
Aga podaje imię: Dominika
Biskup: KAMILO....itd.
Aga w brecht.
Aga zamiast „Amen” mówi: Pan z tobą.
Wszystko jej się pochrzaniło. Nie dość, że wybierzmowali ją na KAMILĘ zamiast Dominikę, to jeszcze regułki pomyliła.
Ja dostałam kartkę z modlitwą wiernych i musiałam wyjść na środek. Stoję, czekam na mikrofon, a tu biskup do mnie jakieś uśmiechy, puszcza mi oczka. Nie no luz. Ale żeby biskup takie rzeczy?? Co to się dzieje na tym świecie:p Ale ja już tam nie mogę, zlewka na całego. No, ale trzeba przyznać, że pomimo tego bierzmowanie wyszło całkiem fajnie. Poza tym później zjechała się rodzinka i ku mojemu zdziwieniu, sypła zaskurniakami. No no no. Opłacało się. Nie no, żartuję. Pozdros...Miłego weekendu:D

skrobnęła Aszka 2005-05-07 13:27:57
skomentuj (15)