Księga Smutków
Zobacz
Wpisz się



Minione dzieje
2005
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad


Łezki
.::RÓŻNOŚCI::.
Dziewczyna
Filipinka
Viva Polska
Zig Zap
Victor Gimnazjalista
Fast Dj
Monika Brodka
Dezire
Sidney Polak
Spiewająca mrówka
WTE PROJECT
Muzyka na blog
Nastolatek
Planeta
Humor
Wierszyki
Życzenia SMS
Aforyzmy
Portal filmowy
Dowcipy
Przydatne na bloga
Mój friendtest sprawdź na ile mnie znasz:)
perFeKcJA
WyScIgÓwkA
Oj Te LudZiE
Licznik Miłości
Fotki
TEkSty
TekStY pIoSenEk
Śmieszne
KoTki
DiDdL

.::BLOGUSIE::.
Skatrix
Dana
Aszulek
Ewcia
Agiu
Malusia Zabka
Zabcia
AsTa
Rocket-queen
PlgIrL




....i koniec jush wakacji...:-(
Hej:P
Wakacje przeleciały jak nigdy, a jutro już rozpoczęcie roku szkolnego;((
Te wakacje były chyba najlepsze w moich życiu, mam nadzieję, że roku na rok będą coraz cudowniejsze.
Sierpień spędziłam pod znakiem GÓRY. Na początku sierpnia wyjechałam z oazy do Zakopanego.5 wyrąbanych w kosmos dni, niekończące się wędrówki,łażenie po Krupówkach, zabawa z kumpelami. Nic dodać nic ująć. Wypas na całego. Kolejny tydzień spędziłam tesh w górach,ale tym razem u rodzinki. Nie było najgorzej,typowa sielanka rodzinna;). Ale wolałam to niz nuda w Herbach. Ale trzeba było tu powrócić. I jestem. Od jakiegoś półtora tygodnia siedzę w moim miasteczku. Było kilka wypadów pod namiot, i szalona impreska w dyskotece przy Ivanie i Delfin na żywo. Ogólnie te wakacje zaliczam do najbardziej wypasistych.
Ale niestety jutro powraca szara rzeczywistość pod znaną postacią--Szkoła. Niestety w tym roku to jush co innego bo...Liceum. W poniedziałek miałam spotkanie klasowe i poznałam jush część mojej ogromnej klasy. Pierwsze wrażenie?? Wydaje się nawet o.k.Ale wszystko okaże się podczas roku szkolnego.
To tyle. Nie rozpisuje się bo idę jeszcze wykorzystać ostatnie godziny wakacji. Pozdrawiam cieplutko ;*
skrobnęła Aszka 2005-08-31 14:47:18
skomentuj (19)
Jush połowa wakacji za nami:)
Ahoj!!
Wczoraj wróciłam z nad morza. Było cudnie. Co prawda 2 tyg. z rodzinka,ale w sumie dało się znieść ich ględzenie. Naszczęście pojechała moja kuzynka i nie nudziłysmy się. Było opalanie,pływanie w słonym morzu,włóczenie się wieczorami po mieście. Robiłyśmy dosłownie wszytko co się tylko dało. Szalone wesołe miasteczko-przeokropne karuzele. Występy kapel, zakupy,piesze spacerki do pobliskiej Juraty; spotanie z aktorami...troche tego było. Ale się niestety szybko skończyło...

A tak znikłam zaraz po zakończeniu roku i nic nawet nie napisałam o tym czy się dostałam do L.O.

Jasne, że się dostałam. Wylądowałam w Koperze na hist,-pol.-niem. szalony profil,wszytkie przedmioty rozszeżone,ale mam nadzieję, że jakoś podołam.Do tej klasy dostała sie tez moja kumpela. A kilka osób dostało się na inne profile. jest gites.

Teraz siedzę w domq,a 8 sierpnia jadę na kilka dni do Zakopanego. już nie moge sie doczekać...tymczasem nudzę się w moim mieście.

To tyle. pozdross...Za jakiś czas znów coś napiszę. bez obaw.
skrobnęła Aszka 2005-07-25 22:23:44
skomentuj (35)
Wakacje, znów są wakacje :*
Okis. Poddaję się. Jest nowa notka.
Jakoś ostatnio nie chciało mi się pisać, a może to był zwyczajny brak czasu. W każdym bądź razie postaram się tu co nieco naskrobać.
Wakacje, koniec roku już za nami. 16 czerwca przyszły wyniki z egzaminu, w sumie to nie wyszło to tak źle, może jakimś cudem dostane się do jakiejś szkółki.

21 czerwca mięliśmy komers. Było zawaliście, wszyscy się bawili, było wesoło i w ogóle. Imprezka była udana, trwała do 24, a później poszliśmy jeszcze odprowadzić równoległą klasę na Olszynę(jakiejś 7 km na nogach). Już w połowie mi się odechciało i miałam serdecznie dość. Nóg nie czułam, a tu trzeba było jeszcze jakoś wrócić. Do domq dotarłam gdzieś ok. 2.15.Pomino bólu nóg warto było. Mam foteczki może jakiejś tam zamieszczę.

A zakończenie roku szkolnego i gimnazjum było dość smutne. Apel jak zwykle był niewypałem. Ale śpiewając „ Nie płacz Ewka” nie dało się chyba nie poronić żadnej łzy. Od drugich klas na pamiątkę dostaliśmy pluszaki, zebrało się kilka dyplomów i za dobre wyniki w nauce otrzymałam książkę.

Do jutra do 15 musze zawieść kopie świadectw i wyniki z egzaminu do skól. Blee...A to czy dostałam się do jakiejkolwiek szkoły będę wiedzieć dopiero w środę.

A jak na razie wakacje okis, wczoraj byłam na disko:D. Całkiem fajnie, tylko pogoda się schrzaniła. Ale dziś ,przy dobrych wiatrach, może pojadę do Lublińca na koncert deMono:P
To tak w skrócie, bo już mi się nie chce stukać na klawiaturce;)

skrobnęła Aszka 2005-06-26 13:24:59
skomentuj (9)
Playback,podania...takie tam :)
Witam Syskich
Kawał czasu już nic tu nie dodawałam, ale musicie mnie zrozumieć bo teraz najgorszy okres, wyciąganie ocenek, składanie podać itp. Ogólnie to zyje mi się nie najgorzej, pomimo, że szkoły to ja mam dość już chyba na zawsze.
Poza tym trzeba składać te podania i przez nie ostatnio miałam schrzaniony humor. Po dłuuugich namysłach wreszcie się zdecydowałam gdzie składam papierki. Pojechaliśmy do tej skól zawieść podanie. Weszłam do tej szkoły i mi się momentalnie odwidziało. Poza tym obsłużyła nas wredna babka, która zamiast powiedzieć co i jak to się jeszcze na mnie wydarła. Rany, ale personel. Przyjechałam do domq załamana i już nie wiedziałam co robić. Kumpela tez miałam wątpliwości i zdecydowałyśmy się wycofać papiery. Z początku myślałam, że nie można, ale na miejscu pewien młody pan informator wyjaśniła nam wszystko. Przy okazji zwiedziłyśmy inne licea i teraz to już w ogóle nie wiem gdzie złożyć;p ajjjj
Niestety w dzień dziecka mieliśmy lejby.
Ale nauczyciele zrekompensowali nam to wczoraj na DNIU ANGIELSKIEGO. W sumie nuudne to było, ale lepsze niż 7 lekcji. Był quiz, dziewczyny śpiewały angielskie przeboje, jakieś scenki występy i to najważniejsze, czyli mini playback show. Stwiedziłyśmy z dziewczynami, że skoro jesteśmy tu, w tej budzie, ostatnio rok, należy wystąpić. I tak zrobiłyśmy. Aj...mięliśmy niewielką konkurencję w postaci danzela(klasa 2b gim) i meza(klasa 2a).Było czadersko. Heh...i wygrałyśmy:* To tak w skrócie co się działo. Za kilka dni new notka. papapa

skrobnęła Aszka 2005-06-03 15:14:47
skomentuj (16)
Bierzmowanie,a później...
Ależ ten tydzień minął szybko.:P
Wczoraj dowiedzieliśmy się (tzn.moja klasa), że nasz kumpel, Perez, wyjeżdża do Niemiec już w tą niedzielę. Warto wspomnieć, że miał jechać najwcześniej w czerwcu, a tu masz. Już jutro. Poza tym Dawid miał urodzinki, więc wpadliśmy na pomysł by coś zorganizować. Coś w stylu pożegnania i urodzin. Czyli 2 w 1.Dziewczyny zakupiły dwa duże pluszaki i spotkaliśmy się w barze. Oczywiście musiałam się spóźnić, bo deszcz padał. Chłopakom udało się przemycić szampana i wypiliśmy za ich zdrowie:) Niestety ludziska szybko się zmyli, ale Ja, Aga, Olka i Aneta jeszcze zostałyśmy. Ale był śmiech. Ogólnie wieczór był bardzo udany, była połowa klasy. A wyjść gdzieś choć w połowie poza szkołę jest rzadkością.
A w czwartek miałam bierzmowanie. O boshe... Ale był brecht;>
Wdziałam na siebie wykrochmaloną białą bluzkę(hahah), czarną spódnicę, czarne pantofelki i naturalnie, czarny żakiecik. Oh..alem wyglądała przyzwoicie. O rzesz!
Do kościołka na szczęście pojechaliśmy samochodem, więc nie musiałam iść przez pół miasta na obcasach;)
Ok. Msza się zaczyna. O szit. Wchodzi biskup. Śmiech po pachy. Ściąga swoją śmiszną czapeczkę. O kurka! Ale wygląda. Buhahhaha. Ale w porzo. Oczywiście nie mogło odbyć się bez wpadek, jedną zaliczyła Aga, która była w pierwszym rzędzie. Ten rząd miał przechlapane bo musieli mówić do mikrofonu.
Aga podaje imię: Dominika
Biskup: KAMILO....itd.
Aga w brecht.
Aga zamiast „Amen” mówi: Pan z tobą.
Wszystko jej się pochrzaniło. Nie dość, że wybierzmowali ją na KAMILĘ zamiast Dominikę, to jeszcze regułki pomyliła.
Ja dostałam kartkę z modlitwą wiernych i musiałam wyjść na środek. Stoję, czekam na mikrofon, a tu biskup do mnie jakieś uśmiechy, puszcza mi oczka. Nie no luz. Ale żeby biskup takie rzeczy?? Co to się dzieje na tym świecie:p Ale ja już tam nie mogę, zlewka na całego. No, ale trzeba przyznać, że pomimo tego bierzmowanie wyszło całkiem fajnie. Poza tym później zjechała się rodzinka i ku mojemu zdziwieniu, sypła zaskurniakami. No no no. Opłacało się. Nie no, żartuję. Pozdros...Miłego weekendu:D

skrobnęła Aszka 2005-05-07 13:27:57
skomentuj (15)
Długi weekend,a przed wypasistos
Hej! I koniec długiego weekendu :P Minął on szybciutko :D
Ogólnie był nawet miły, bo w piątek z dziewczynami z deczka trochę za bardzo zabalowałyśmy. Adze udało się załatwić jakiś alkohol(Sobieski...wykwintnie nawet, nie?;P)
Obaliłyśmy to w lesie(bez komentarza, to nie był mój pomysł) i poszłyśmy zadowolone na disko. Trochę dało mi to w łeb, ale żeby nie stracić dobrego humoru, wpadłyśmy na pomysł by strzelić sobie jeszcze po piwku. Cóż za genialny pomysł. Udało nam się namówić Tyskiego(ma wtyki chłopak, oj ma!) by zakupił nam 3 Lechy. Przyniósł nam je akurat wtedy gdy byłyśmy w kibelku. Oj...dałyśmy czadu. Wybawiłam się z leksza i miałam spoko humora. :D
Sobota w gruncie rzeczy zaczęła się ciężko, bo główka trochę pobolewała;)
Ale looz.
W niedzielę zjechała się rodzinka, pogrillowalismy(oj...znów ta kiełbasa mająca bombę kalorii). Ale wieczór zbliżał się nieuchronnie i grillowanie dobiegało końca.
A wczoraj byłam z kuzynką, Agatą,na zakupach. Kupiłam sobie białą kurteczkę i torebkę. Oczywiście nie mogło się obyć bez komentarza mamuśki, która twierdzi, że JA nie nosze torebek i Ta,nowo zakupiona, będzie następną do kolekcji(Cóż za mylny i nie trafny komentarz z jej strony). No nic, przemilczałam to. Niech jej będzie w końcu Lubi sobie ponarzekać. Zresztą jak każda mamuśka w jej wieku. Trzeba ludziom wybaczać ich , jakże słabe, strony;)
A jutro znów do skól. Ej...mam jej dość. Na dodatek jutro chyba z 8 lekcji, a o 19 mamy generalną próbę przed bierzmowaniem. Już czuję, że będzie to niezły nie wypał. Ale są dobre strony tego: w czwartek nie musimy iść do skól;D
I koniec.
Papa

skrobnęła Aszka 2005-05-03 21:24:23
skomentuj (20)
Egzaminy- koniec mych dni
Hejo. Prawie miesiąc niepisania. Powód?? Bardzo oczywisty. Wczoraj i dziś miałam egzaminy gimnazjamne. Zakuwałam, zakuwałam,a i tak nic to nie dało. Jak mi poszło?? Mam mieszane uczucia. Humanistyczna cześć nawet w porządku, a co do maty-przyr. To nie pytajcie. Istna porażka. Nie warto nawet się wypowiadać. Jednym słowem udupili nas, zadania było okropne i już wiem, że otwarte mam źle.
I po co mi było to powtarzanie, zakuwanie wzorów?? Na egzaminie były takie rzeczy których najmniej się spodziewałam.:(
No,ale temat egzaminów już za mną, teraz trzeba zacząć wyciągać ocenki by mieć jej jak najlepsze.
Ogólnie to u mnie po staremu, nadal chodzę na gitarkę i nie jest tak źle :D
Paluszki troszke pobolewają,no ale w końcu tak powinno być;)
Nom,a 10 kwietnia skończyłam 16 latek... Imprezki nie robiłam, bo egzaminy i w ciul nauki. Ale zebrałam troszkę pieniążków o prezencików;)
Poza tym remoncik mi się w domku kończy,jest już coraz czyściej
A teraz to mam ochotę się upić,utopić bądź coś w tym stylu,bo jestem załamana. Wszystkie marzenia o dobrym liceum legły w gruzach. Przez taki jeden głupi test. Niech to szlag.
Spadam bo mnie rozsadza;(

skrobnęła Aszka 2005-04-27 12:43:59
skomentuj (19)